FAŁKOWICE PACHNĄ LAWENDĄ.

 

Dziś słów kilka o tym, jak niebezpieczne są marzenia o życiu wypełnionym zapachem lawendy. Spełniają się. Dowodem jest urokliwy zakątek w Fałkowicach z polem lawendowym i altaną z klimatem do inspirujących warsztatów. Pani Sabina Kowal pomysł na życie w odcieniach fioletu przekształciła w realną przygodę w swym Lawendowym Zaciszu – Fałkowice. 

Początki jak zawsze były przypadkowe. 

Kiedyś czytałam czasopismo „Piękno i pasja, sielskie życie” i tam był wywiad z osobą, która założyła takie pole w innej części Polski, do tego były przepiękne zdjęcia, spodobało mi się i  właśnie od tego zaczęła się moja przygoda z lawendą

– mówiła przed 3 laty pani Sabina w rozmowie dla naszego portalu TUTAJ. 

Na poletku zakwitało co raz więcej lawendowych krzewów, a ich uprawa wymagała więcej pracy od pierwszych dni wiosny, aż do końca października. Sabinka cierpliwie troszczyła się o każdy z nich.

Na razie to bardziej hobby, byłoby pięknie, gdyby kiedyś działalność tak się rozwinęła, aby móc z tego żyć, ale to długa droga jeszcze

– marzyła przed 3 laty. 

Z czasem Lawendowe Zacisze stawało się miejscem rozpoznawalnym, do którego chętnie przyjeżdżają osoby w każdym wieku. Na warsztaty florystyczne i nie tylko. Są i alchemiczne czy z destylacji lawendy i innych ziół. Wiją więc lawendowe wianki. Samodzielnie robią kule do kąpieli. Są dni, gdy lawendowy zapach w altanie musi ustąpić miejsca aromatowi pieczonych placków sodowych, a wśród fioletowych kwiatów brzmi muzyka z mis kryształowych. 

Oprócz lawendowego świata, goście są tu wprowadzani w tajniki kolejnej wielkiej pasji – pszczelarstwa. 

To tutaj rodzinna pasja i miłość do przyrody rozkwita od ponad 20 lat. Miododajne pszczoły, o które od lat troszczy się Marcin i Lawenda, która cieszy oczy i koi zmysły dzięki troskliwym dłoniom Sabiny. Odrębne pasje rodzeństwa, które kocha obcowanie z przyrodą, tworzą harmonijne połączenie w rytmie natury – pszczoły kochają lawendę, lawenda uwielbia pszczoły

– doceniła Jadwiga Pitek, miłośniczka ziół.

Wszystko wskazuje na to, że obecne działania to dopiero początek większej przygody. Pani Sabina ciągle się doskonali, popatruje kolejne możliwości kompozycji bukietów i wykorzystania lawendy dla zdrowia, ale także i poprawy nastroju. I aż strach pomyśleć, co to będzie, gdy spełnią się jej wszystkie lawendowe marzenia. A jest ich z każdym dniem co raz więcej… Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia!

 

 

 

Źródło: Wypowiedź pani Jadwigi Pitek z ziołowo.pl . 

Foto: Mój Gdów, Lawendowe Zacisze, KGW Krzesławice.

 

Autor: Redaktor3

Udostępnij post na: