Za mundurem, panowie sznurem! Cz. 2

W ubiegłym tygodniu na łamach Mojego Gdowa przedstawiliśmy Wam sylwetki druhen, które działają w jednostce OSP Pierzchów. Dzisiaj zapraszamy na rozmowę z sympatycznymi gdowiankami – Klaudią Dziedzic i Pauliną Góral.

Do OSP w Gdowie wstąpiłam jakieś 5 lat temu. Oczywiście wtedy nie dokładnie do OSP, ale do MDP czyli Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Moja fascynacja strażą pożarną pojawiła się w momencie pierwszej wizyty w budynku remizy. Wówczas oglądając sprzęt, wyposażenie, samochody pomyślałam, że warto zaangażować się i zapisać do MDP. Teraz jestem już pełnoprawnym członkiem OSP. Uczestniczę w różnego rodzaju uroczystości, opiekuję się naszą młodzieżą oraz od jakiegoś czasu biorę czynny udział w akcjach ratowniczo – gaśniczych. Dotychczas ukończyłam kurs pierwszego stopnia (szkolenie uprawniające od udziału w akcjach strażaków ochotników – przyp. redakcja), ale nie zamierzam na tym poprzestać. W dalszym ciągu chcę pogłębiać swoją wiedzą i nabywać nowe umiejętności. Jednak najważniejsze dla mnie jest, że w straży poznałam swoja miłość. Z Sebastianem znamy się od lat jednak dopiero w straży coś między nami zaiskrzyło i mam nadzieję, że nasze uczucie będzie płonęło do końca naszych dni i nic go nie zagasi– mówi  Paulina Góral.

Paulina opowiedziała już nasze początki w straży. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że pierwsza zbiórka, w której uczestniczyłyśmy to spotkanie przed niedzielą palmową. Wtedy właśnie pomagałyśmy w tworzeniu palmy, a pracy było naprawdę sporo. Kilka dni później maszerowałyśmy z około 6-metrową palmą na poświęcenie do kościoła. Pamiętam, że wzbudziła ona zachwyt zebranych, a my mieliśmy problem by wnieść ją do kościoła i tam ją bezpiecznie ustawić. Ślubowanie na strażaka OSP złożyłam kilka dni po ukończeniu 18 roku życia. Wówczas mogłam już uczestniczyć w kursach i szkoleniach pożarniczych. Do tej pory mam za sobą kurs I oraz II stopnia, a także szkolenie z zakresu ratownictwa technicznego. Mniej więcej w połowie 2015 roku zaczęłam jeździć na akcje i do tej pory uczestniczyłam już w około 40 wyjazdach, a pierwsza akcja, na której byłam to zderzenie samochodu osobowego z motorem. Wtedy właśnie wraz z kolegami udzielaliśmy pierwszej pomoc mężczyźnie z jednośladu.  Ciekawym doświadczeniem był udział w Manewrach Ratowniczych Powiatu Wielickiego, w których wraz z Pauliną wzięłam udział – opowiada Klaudia Dziedzic.

Dziękujemy Klaudii i Paulinie za miłą pogawędkę. Już dziś  zapraszamy naszych czytelników na jeszcze jedną rozmowę. Tym razem z Sylwią Jędrzejczyk z OSP Winiary.

[Not a valid template]

Autor: admin

Udostępnij post na:

Skip to content