


Dla podopiecznych podolańskiej fundacji i zagórzańskiego domu samopomocy każdy dzień przynosi coś nowego i inaczej się kończy. Podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej swe małe przygody rozpoczynają w siedzibie fundacji – w Podolanach, a Środowiskowego Domu Samopomocy – w Zagórzanach. I czy to czas nauki czy wakacji, wszyscy aktywnie uczestniczą w licznych i zróżnicowanych zajęciach. Największą nagrodą dla ich opiekunów jest ogromna radość podopiecznych. W obu „placówkach” zawsze dużo się dzieje, choć właściwie to coś więcej niż placówki. Panuje tu bowiem niemal rodzinna atmosfera. W tak doborowym towarzystwie każdy dzień przepełnia uśmiech i radość odkrywania kolejnych miejsc i nauka nowych umiejętności. Sprzyja radosny czas wakacji i piękna pogoda.
Tu rozwijają się liczne pasje.
Ostatnio urocze drewniane skrzyneczki i pojemniki wyszły spod rąk pasjonatów stolarstwa w Podolanach.
Praca ta wymaga dużego skupienia i precyzji, rozwija koordynację wzrokowo-ruchową, zdolności manualne. Pozwala się wyciszyć, rozwija emocjonalnie, a gotowy wytwór daje satysfakcję sprawczą. Wszystkie przedmioty, które powstają podczas zajęć terapeutycznych można nabyć u nas w placówce. Dochód ze sprzedaży wspomaga rehabilitację społeczną naszych podopiecznych
– mówią.
Jest też ceramika, pracownia plastyczna, tu doskonalą się w pisaniu na klawiaturze komputerowej, a być może przyszli dekoratorzy. W pracowniach powstały też ramki na zdjęcia. Jak je wykonać oraz na czym polega zawód terapeuty podopieczni zaprezentowali podczas półkolonii „Małe Miasto Gdów” jaką dla dzieci zorganizowała Fundacja Plenerownia z Huciska na gdowskiej hali sportowej.
Nasza placówka została zaproszona do współpracy w tym ciekawym przedsięwzięciu, aby przybliżyć dzieciom zawód terapeuty zajęciowego. Dzieciaki chętnie zabrały się do pracy, czego efektem były ramki na zdjęcia ozdobione puzzlami. Dziękujemy organizatorom za zaproszenie, było to dla nas ciekawe doświadczenie i liczymy na dalszą współpracę
– zadeklarowali.
Podolański ogród, otaczający siedzibę fundacji, jest miejscem hortiterapii czyli terapii ogrodniczej. Tu kontakt z przyrodą podczas porządkowania i doglądania ogrodu sprzyja ogólnemu rozwojowi, a co ważniejsze – daje mnóstwo satysfakcji. I o to chodzi.
Nieodzownym elementem wakacyjnego spędzania czasu są wycieczki i aktywności na świeżym powietrzu.
Zdrowotne właściwości bocheńskiej tężni solankowej poznali podopieczni z Zagórzan z początkiem lipca. Wtedy też dali się zaprosić do kina Regis na film pełen dobrych emocji. Innym razem odwiedzili gdowskie łowisko LIN, które stało się miejscem zajęć rehabilitacyjnych na świeżym powietrzu. Sportowa była także rewizyta podopiecznych z Środowiskowego Domu Samopomocy z Rdzawy.
Oprócz smakowitego jedzonka było trochę sportowych rywalizacji, kącik sensoryczny i taneczna muzyka
– wspominali.
Muzycznie zresztą było w Zagórzanach także za sprawą lokalnego artysty Henia, który umilił swym występem inne zajęcia integracyjne w ogrodzie. Był więc czas nie tylko na wspólne muzykowanie, ale przede wszystkim na zajęcia terapeutyczno – integracyjne w ogrodzie. Były gry logiczne, układanki, trening celności, motoryki i zajęcia artystyczno – plastyczne. Rok terapeutyczny podsumowano w czasie wyjazdu do Kuter Port Nieznanowice. Integracja w bliskości z naturą, smakowała pysznymi daniami i przekąskami jakie zaserwowała restauracja. Wiele emocji towarzyszyło także dniu w którym „zagórzański dom” odwiedzili aktorzy z Agencji Artystycznej „GALANA”. Zobaczyć jak wygląda tytułowa „królowa Instagrama” przyszli zobaczyć także wychowankowie Placówki Wsparcia Dziennego w Zagórzanach. Tego dnia każdy z nich poczuł się jak król i królowa, a humory dopisywały wszystkim.
„Podolany” z kolei jako kierunek wyprawy wybrały ostatnio jezioro Dobczyckie. Integracyjny rejs statkiem uczestników zajęć i ich rodziców oraz „warsztatowej załogi” był niezwykle udany. Pozwolił odpocząć, choćby po pracach w ogrodzie czy występach na Święcie Ziemi Gdowskiej, które wymagały dużo przygotowań.
Mimo złych warunków atmosferycznych występ udał się świetnie i rozgrzał publiczność
– wspominali deszczowe Dni Gdowa.
Czy to „w Podolanach” czy „w Zagórzanach” czasem wyjątkowym są urodziny lub imieniny.
Te dni są wyjątkowo słodkie nie tylko za sprawą pysznych wypieków i łakoci. Wtedy to można docenić i podziękować za wszystko co dobre, czy to kierownictwu, terapeutom, opiekunom czy samym podopiecznym. Życzyć sobie nawzajem spełniania kolejnych małych i dużych marzeń. I pogody ducha, choć tego akurat nikomu tu nie brakuje.
I właśnie radości z tworzenia nowych rzeczy i odkrywania nowych pasji życzymy obu placówkom, ich kierownictwu, opiekunom i terapeutom, a przede wszystkim podopiecznym. Niech w ich Podolanach i Zagórzanach nadal owocnie rozpoczynają się kolejne pasje.



Foto: Mój Gdów, Warsztaty Terapii Zajęciowej w Podolanach, Środowiskowy Dom Samopomocy w Zagórzanach,


