Czytam, bo lubię…

Dziś w naszym cyklu „Czytam, bo lubię” o swoich ulubionych książkach opowiedzą nam pierwszoklasiści ze Szkoły Podstawowej w Jaroszówce, którzy wzięli udział w szkolnej akcji #wyzwanieksiazekczytanie. 

Kamilka

Wybrałam trzy książki o których troszkę Wam opowiem. Na początku przedstawiam “Wielką księgę detektywa Pozytywki “ autorstwa Grzegorza Kasdepke. Książka ta zawiera w sobie trzy pierwsze części z serii o detektywie (“Detektyw Pozytywka” , “Nowe kłopoty detektywa Pozytywki” , “ Pamiątki detektywa Pozytywki”). Tytułowy bohater jest bardzo pozytywną postacią. Często rozśmiesza czytelnika ale również skłania nas do tego by się troszkę wysilić. Każdy z rozdziałów opowiada o innej sprawie prowadzonej przez sympatycznego detektywa Pozytywkę a na końcu każdej sprawy czytelnik sam może spróbować odpowiedzieć na to w jaki sposób detektyw wpadł na rozwiązanie zagadki. Drugą książką o której chcę Wam opowiedzieć jest “ Babcocha” autorstwa Justyny Bednarek. Babcocha jest czarownicą. Nieprzeciętny charakter, poczucie humoru oraz dobre serce są jej znakami rozpoznawczymi. Bohaterka chętnie pomaga każdemu w potrzebie. Przeżywa wiele przygód wraz ze swoimi przyjaciółmi – Orzechowym Lichem i Bernadettą. Książka uczy o tym, że nie powinno się być obojętnym na potrzeby i krzywdę innych. Ostatnią pozycją jest książka Joanny Papuzińskiej “Bajczary i czarbaje”. Jest to pięknie ilustrowany zbiór baśni i legend spisanych na podstawie opowiadań prawdziwych bajarzy i bajarek. Każda z opowieści jest o czym innym, każda ma swój czar i z każdej możemy wynieść dobre wartości i naukę. Czytając poszczególne opowiadania przenosimy się myślami do świata ich bohaterów.

 

Hania

Moją ulubioną serią książek jest przepięknie zilustrowana „Misia i jej mali pacjenci” Anieli Cholewińskiej-Szkolik. Misia to wesoła ośmiolatka, która prowadzi lecznicę dla zwierząt w małym drewnianym domku na drzewie. Pomaga chorym ptakom, wiewiórkom, jeżom i innym potrzebującym, których spotyka na swej drodze przygód. Największym sekretem dziewczynki jest to, że doskonale rozumie mowę zwierząt a one zawsze mogą na nią liczyć.

„Historie zamiecione pod dywan” i „Historie wyciągnięte z kapelusza” Agnieszki Zimnowodzkiej to zbiór opowieści, których głównymi bohaterami jest rodzeństwo Lilka i Antoś, którzy przenosząc się w inną rzeczywistość odkrywają za każdym razem coś nowego, jednocześnie ucząc się wiele o sobie i o innych. Rozdziały książek bawią, wzruszają a także pobudzają do refleksji i są świetnym punktem wyjścia do rozmowy rzeczach ważnych. Szczególnie polecamy!

Skarpetkowe perypetie Justyny Bednarek potrafią przyciągnąć uwagę zarówno młodszych jak i starszych dzieci. „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych)”, „Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)”, „Banda Czarnej Frotte” i „Zielone piórko Zbigniewa” to jak dotąd cztery części zabawnych opowieści o zaginionych skarpetkach, które przekonują do tego, że nie warto stać w kącie i czekać na to co los przyniesie tylko trzeba wyjść przygodzie naprzeciw. Marzenia, które dziś wydają się nieosiągalne, przy odrobinie dobrej woli, wyobraźni i odwagi uda się zrealizować. Wystarczy poczytać o skarpetkach, żeby uwierzyć, że wszystko jest możliwe! Po skończonej lekturze można się zastanowić czy rzeczywiście warto szukać zaginionych skarpet

Ostatnia książka o której chcę wspomnieć jest zupełnie inna niż tradycyjne, ponieważ nie ma w niej tekstu ale wciąga do zabawy całą rodzinę – „Gdzie jest Wally?” Martin Handford. Głównym bohaterem jest Wally – sympatyczny podróżnik w czerwono-biało-niebieskim ubraniu, którego trzeba odnaleźć wśród np. zatłoczonego miasta, na plaży, stacji kolejowej, lotnisku czy stadionie. Wally ma przyjaciół, których też trzeba zlokalizować na rysunkach pełnych detali, szczegółów i przeróżnych postaci i sytuacji. Taka zabawa w detektywa, która spodoba się na pewno każdemu!

 

Kacper

Opowiem Wam o ostatniej książce jaką przeczytałem. Bardzo mi się spodobała. Książka nosi tytuł “Dziennik cwaniaczka-Totalna demolka” autorstwa Jeffa Kinney’a. Opowiada ona o chłopcu Gregu Heffleyu, który prowadzi dziennik ze swojego życia, jak sam mówi ” na wypadek, gdy już zostanie sławnym i bogatym człowiekiem, wtedy wręczy go reporterom chcącym poznać historię jego życia…”. Heffleyowie muszą zmierzyć się z wyzwaniem, jakim jest remont domu. Na ten pomysł wpadła mama. Greg jest oczywiście tym pomysłem przerażony. Na początku wszystko wydaje się całkiem normalne, ale wkrótce rozpoczyna się katastrofa! Koty grzęzną w świeżym betonie, w ścianach biegają myszy, a na dodatek sąsiedzi coraz mocniej wyrażają swoje niezadowolenie. Greg martwi się co jeszcze z tego wszystkiego wyniknie. Czy rodzina może jakoś przetrwać to całkowite zniszczenie domu? Może czeka ich przeprowadzka do innego miejsca? 

Bardzo polecam tą książkę, ponieważ zachęca bogactwem śmiesznych rysunków oraz jest naprawdę przezabawna.

 
Dziękujemy Pani Iwonie Mrożek ze szkolnej biblioteki za współpracę oraz Rodzicom, którzy pomogli naszym pierwszoklasistom przenieść recenzje na ekrany komputerów.
 
Mamy nadzieję, że nasze „Czytam, bo lubię…” będzie dla niektórych inspiracją do wyboru prezentów dla swych dzieci.
 

Autor: admin

Udostępnij post na:

Skip to content