Skarby w piwnicznej izbie

Chociaż Izba Regionalna w Niegowici istnieje już 10 lat, nie wszyscy mieszkańcy gminy znają to miejsce. Można to zmienić, już w najbliższą niedzielę, 2 sierpnia, ponieważ tego dnia izba zostanie udostępniona zwiedzającym w godz. 16:00 -17:00. Zachwycają się nim natomiast przybysze z Australii, USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Niemiec, Włoch, Ukrainy i różnych zakątków Polski. 

Dowodem na to są wpisy w księdze pamiątkowej, a przecież to tylko mikroskopijna część opinii tysięcy zwiedzających, którzy przewinęli się przez tę skromną placówkę. Izba mieści się w piwnicy budynku, będącym w zamierzchłych czasach siedzibą Rady Gminy, po sąsiedzku z remizą OSP. Łatwo tu trafić, bo to i samo centrum papieskiej wsi, i w oczy rzuca się umieszczony nad wejściem wizerunek ks. Karola, niegdysiejszego wikarego, a późniejszego papieża, św. Jana Pawła II.

Nic dziwnego, że część Izby Regionalnej poświęcona jest najznamienitszemu mieszkańcowi wsi, którym ks. Karol Wojtyła był przez ponad rok (1948-1949). Są tu więc fotografie, pamiątki, kopie dokumentów, zbiór papieskich znaczków. Wnętrze tej części izby urządzone jest jak wikarówka w latach czterdziestych.– To nie są autentyczne meble z wikarówki, ale takie, jakich wtedy u nas używano – mówi Jan Kasprzyk, od 18 lat sołtys Niegowici, dla którego Izba Regionalna jest bardzo ważna. Jego żona, Danuta pokazuje jeden z najciekawszych papieskich eksponatów. To obrazek, który na pamiątkę kolędy w domu państwa Bogutów pozostawił w roku 1948 ks. Karol. Wiele lat później Michał Boguta, wujek pani Danuty, który został księdzem, zawiózł ów obrazek do Watykanu i poprosił Ojca Świętego o złożenie na nim podpisu. Jan Paweł II był bardzo zaskoczony, że pamiątka przetrwała tyle lat. Nigdy nie wiadomo, kim wikary zostanie – komentował ks. prałat Boguta, będący wówczas proboszczem w Wilamowicach.

Niegowicką izbę regionalną „wymyślili” i zrealizowali państwo Kasprzykowie z wydatną pomocą wsi i gminy. Wiele osób pracowało społecznie przy jej remoncie, adaptacji i urządzaniu, wiele przekazało cenne eksponaty. Sołtys i jego żona – była wieloletnia przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich – a także emerytowana nauczycielka p. Jolanta Kowal są kustoszami tego minimuzeum, które – nawiasem mówiąc – mogłoby być o wiele większe. – Eksponaty już się nie mieszczą, trzeba by wykorzystać jeszcze inne pomieszczenia w piwnicy, ale brakuje pieniędzy na ich remont i urządzenie – mówi Jan Kasprzyk, któremu żal, że części zbiorów nie można pokazać. Wójt nie ma nic przeciwko poszerzeniu lokalu, ale w tej chwili w gminnej kasie też pusto. Jest więc jak jest, czyli ciasno. Ale jak nie eksponować skarbów, które ofiarowują mieszkańcy Niegowici i okolic? Zabytkowych urządzeń, mebli, książek, sprzętów gospodarstwa? Niektóre są wręcz bezcenne, jak np. wydanie „W pustyni i w puszczy” z roku 1956 pisane… alfabetem Braille’a. Pani Danuta z dumą pokazuje wiklinowy dziecięcy wózek na ogromnych kołach. – Nigdzie takiego nie widziałam, on musi mieć już co najmniej 100 lat – mówi z przekonaniem. Pewnie pozazdrościłoby go nie jedno muzeum etnograficzne.  Muzealne pomieszczenia przydałoby się odświeżyć. Renowacji wymagają też eksponaty, których wciąż przybywa. Nie wszystko da się odnowić własnymi siłami. Zwiedzanie Izby Regionalnej jest bezpłatne – czasem ktoś wrzuci do puszki parę złotych, za które trzeba kupić choćby środki czystości.
Miejmy nadzieję, że lepsze czasy jeszcze przyjdą – na razie cieszyć się trzeba tym co jest. A niegowicka Izba Regionalna to prawdziwa perełka – warto ją odwiedzić nie tylko ze ze względu na trwający Rok św. Jana Pawła II. To znakomity cel podróży i dla pielgrzymów i dla turystów. Trzeba tylko pamiętać, by skontaktować się z opiekunami placówki, telefonując dzień wcześniej na numer 12 251 91 31 lub 12 250 03 96.

Barbara Rotter-Stankiewicz

Autor: admin

Udostępnij post na: