„W Rzymie tworzyliśmy jedną wielką rodzinę” czyli… wspomnienia z ŚDM we Włoszech

Do Światowych Dni Młodzieży pozostało nieco ponad 90 dni. Pielgrzymi będą gościć również w naszej gminie. My zapraszamy na wywiad z Panią Magdaleną Surowiec, mieszkanką Gdowa,która powie nam m.in. jak ona została przyjęta podczas ŚDM jako pielgrzym.

Była Pani na Światowych Dniach Młodzieży. Proszę powiedzieć gdzie i w którym roku to było?

To był rok jubileuszowy – 2000 i było to w Rzymie. Pamiętam, bo wtedy otwarte były Drzwi Święte, przez które przechodziliśmy (Drzwi Święte – specjalne drzwi otwierane z okazji rozpoczęcia Roku Jubileuszowego w jednej z bazylik większych w Rzymie: Bazylika św. Piotra na Watykanie, Bazylika św. Pawła za Murami, Bazylika św. Jana na Lateranie, Bazylika Matki Bożej Większej. – przyp. redakcja). Do Włoch pojechaliśmy autobusem jako grupa pielgrzymów z Wieliczki.

Jakie były pierwsze wrażenie po przyjeździe do Włoch?

Swoją pielgrzymkę zaczynaliśmy od Asyżu. Tydzień spędziliśmy w miejscowości podobnej do Gdowa i tam m.in. byliśmy u Ojca Pio w San Giovanni Rotondo, a następnie zwiedzaliśmy różne zabytki. W drugim tygodniu pojechaliśmy do Rzymu i tam zwiedzaliśmy główne zabytki. Wrażenia były nie do opisania. Mówiąc po młodzieżowemu: po prostu bajka. Pamiętam, że wszędzie były flagi z różnych krajów świata, a ludzie byli bardzo szczęśliwi. Tworzyliśmy jedną wielką rodzinę. Miałam wrażenie, że wszyscy lubili Polaków, bo wiedzieli, że jesteśmy rodakami papieża.

A co Pani podobało się najbardziej?

Najbardziej zachwyciło mnie Koloseum, również Stare Ruiny Rzymu były piękne. Niezwykłe było też czuwanie na placu Św Piotra. Pamiętam, że rozwinęliśmy naszą biało- czerwoną flagę, chwilę powiewała na wietrze i za jakiś czas przybiegli do nas Carabinieri i kazali nam ją schować. Jednak największe wrażenie sprawił fakt, że jest tam nasz papież Jan Paweł II. Czuło się jego obecność wokół nas.

Podczas pobytu we Włoszech gdzie mieliście okazję spać i jak zostaliście ugoszczeni?

Kilka pierwszych dni spaliśmy u rodziny, z którą następnie przez kilka lat utrzymywaliśmy kontakt. Pisaliśmy do siebie kartki. Bardzo miło i serdecznie nas ugościli. Co dzień na obiad mieliśmy spaghetti (śmiech). Bardzo miło wspominam tę rodzinę. W wolnym czasie chodziliśmy na plażę. I pewnego dnia właśnie na plaży, słysząc, że mówimy po Polsku,  podeszła do nas Polka, która na stałe mieszka we Włoszech. Z resztą była bardzo sympatyczna. Sporo z nią porozmawialiśmy.

Jak wyglądał Wasz dzień w Rzymie?

Rano przygotowywano nam śniadania, a następnie dostawaliśmy paczuszki z jedzeniem. W samym Rzymie dostawaliśmy torby z mapą w razie gdybyśmy się zgubili. Mieliśmy również identyfikatory i np. metrem jeździliśmy za darmo. Po czuwaniu pamiętam, że wracaliśmy autostradą i to było dla mnie coś dziwnego, a zarazem ciekawego.

Teraz takie nietypowe pytanie. Czym dla Pani są Światowe Dni Młodzieży?

Dla mnie Światowe Dni to taka jedność z Bogiem. Młodzi ludzi przyjeżdżają w dane miejsce i podążają w jednym celu. ŚDM to radość. Bardzo się cieszę, że tyle ludzi jest w jednym miejscu.

Już za około 3 miesiące do Polski przyjadą tłumy wiernych. Czy zgłosiliście już chęć przyjęcia ich pod swój dach?

Tak. Razem z mężem zadeklarowaliśmy chęć przyjęcia 10 osób. Na razie nie dostaliśmy informacji czy tyle u nas zamieszka. My byliśmy tam bardzo dobrze potraktowani, więc chcemy dać od siebie to samo.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

[Not a valid template]

Autor: admin

Udostępnij post na:

Skip to content