Dziś Międzynarodowy Dzień Teatru – zapraszamy na rozmowę z Edytą Trojańską – Urbanik, teatrologiem, instruktorem teatralnym.

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Teatru. Tak się złożyło, że to właśnie 27 marca w Centrum Kultury odbyły się przesłuchania w kat. teatr w ramach XV Jubileuszowego Przeglądu Artystycznego CK-art. Wyróżnienie za wyraziste kreacje aktorskie otrzymała grupa „Skądinąd”, która przedstawiła sztukę na podstawie „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza.
Zapraszamy na rozmowę z Edytą Trojańską – Urbanik,  teatrologiem, instruktorem wyróżnionej grupy.

Jak to się stało, że to teatr skradł pani serce?

Trudno to dokładnie określić, ale odkąd pamiętam moje zainteresowania skupiały się wokół literatury i teatru. Impulsem była z pewnością osoba pani prof. Ewy Nadolskiej-Mętel, która uczyła j. polskiego w gdowskim liceum. To ona podsunęła mi temat studiów teatrologicznych (sama jest również teatrologiem). I tak znalazłam się na kierunku Katedry Teatru i Dramatu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Dzięki tym studiom miałam również możliwość uczestniczenia w przygotowaniu spektaklu „Faust” w reż. Jerzego Jarockiego w Starym Teatrze. Praca przy spektaklu trwała blisko rok, a jej efektem, poza niecenionym doświadczeniem, była moja praca magisterska, która powstała w oparciu o analizę powstania tej sztuki.

Od wielu lat pracuje pani z młodzieżą, proszę nam opowiedzieć jak to się zaczęło?

Tak, minęło już ponad dwadzieścia lat mojej pracy instruktorskiej w Gdowie i Wieliczce. Zaczęło się prozaicznie, po studiach w Krakowie wróciłam do domu, niedługo później młodzież zaprosiła mnie do współpracy przy nowo powstającym Stowarzyszeniu Młodzieży „Młody Świat”. Wymyśliliśmy, że może spróbujemy  zainteresować młodych ludzi teatrem, i tak powstała moja pierwsza, niezapomniana grupa teatralna ASKONT,  z którą wygrywaliśmy festiwale w Krakowie, byliśmy też w Warszawie i Wadowicach… Potem, już jako dyrektor Centrum Kultury,  wymyśliłam stworzenia Festiwalu Teatralnego dla Młodzieży w Gdowie, i tak powstał Przegląd Teatralny RAMPA, na który przez wiele lat przyjeżdżały grupy teatralne z powiatu wielickiego, krakowskich szkół i domów kultury. W międzyczasie rozpoczęłam współpracę z Zespołem Szkół Zawodowych w Wieliczce (dziś PCKZiU), w którym od 12 lat pracuję z młodzieżą, a dwa lata temu, na zaproszenie wielickiej Mediateki prowadzę zajęcia ze Wspólnotą Osób Niepełnosprawnych w Wieliczce…

Co jest ważne w pracy z młodzieżą?

Według mnie najważniejsze jest danie młodym ludziom wiary we własne możliwości. Ja nie pracuję z młodzieżą po to, aby ich przygotowywać do zawodu aktora, ale staram się rozwijać ich zdolności, predyspozycje, z których często nie zdają sobie sprawy. Największą satysfakcją jest obserwowanie jak się zmieniają, jak niejednokrotnie z nieśmiałych dzieciaków udaje się wydobyć pewność siebie. Największą nagrodą jest obserwowanie, jak scena, umiejętność opanowania stresu przed występem, opanowanie tekstu, nauka dykcji, impostacji głosu sprawia, że się zmieniają, stają się otwarci, pozbawieni kompleksów, które tak często towarzyszą młodym ludziom… Udział w festiwalach teatralnych, nagrody, konfrontacja z innymi grupami teatralnymi daje im obycie, buduje poczucie wartości.  To doświadczenie pozostanie w nich i będzie skutkowało w pracy, w kontaktach z innymi ludźmi. Podobnie jest w pracy z osobami niepełnosprawnymi, która była moim wielkim wyzwaniem, ale też dała mi wielką satysfakcję, i wiele mnie w ostatnim czasie nauczyła.

Co pani stara się przekazać poprzez teatr? Wokół jakich zagadnień koncentruje swoją uwagę?

Staram się opierać swoje spektakle na tekstach literackich i autorach, którzy, w moim przekonaniu, niosą tematy aktualne dla młodych ludzi. Często sięgam po utwory Sławomira Mrożka, Witolda Gombrowicza, ale też Gabrielę Zapolską, próbowaliśmy również zmierzyć się z dramatami Carlo Goldoniego, czasami pomysł na spektakl wychodzi od młodzieży, z osobami niepełnosprawnymi postawiłam na uniwersalne wartość zawarte w Małym Księciu… Szukam w tych utworach uniwersalnego przekazu o otaczającym nas świecie, o relacjach międzyludzkich, tak jak choćby w naszej ostatniej sztuce opartej o gombrowiczowski pojedynek na miny, który jest metaforą międzyludzkich relacji narzucających nam zachowania i postawy.

Czy teatr jest formą terapii?

Tak, pozwala na przepracowanie emocji, trochę jak w antycznym katharsis. Ale w przypadku młodych ludzi  przede wszystkim daje przynależność do grupy, wspólną pracę, wspólne sukcesy i porażki akceptację, poczucie odpowiedzialności za zespół, rodzi przyjaźnie. Tę potrzebę młodych ludzi najbardziej uwidoczniła pandemia, podczas której spotykaliśmy się na próbach, nie przygotowując żadnego spektaklu, po to aby ze sobą być…sama młodzież żartowała, że to nasza grupowa terapia…

Co dał pani teatr? Czy kiedyś sama występowała pani na scenie?

Dawno temu tak, w liceum, na studiach występowałam. Teraz raczej staram się stać po drugiej stronie, reżyseria chyba jest dla mnie ważniejsza. A co daje mi teatr? Najwspanialsze poczucie tworzenia, kreacji, nieustanną radość z kontaktu z osobami, którzy mają podobną pasje. To daje energię, otwartą głowę, a próby to taki cotygodniowy zastrzyk młodości.

Jak była najważniejsza rola w pani życiu?

Najważniejsza życiowa rola? To bycie mamą. To jest najważniejsza, najtrudniejsza i dająca najwięcej satysfakcji rola. Mam to szczęście, że moja córka dzieli ze mną moją pasję, w sumie od dziecka. Jako maluch wygrywała konkursy recytatorskie, jeździła ze mną na przeglądy teatralne, potem działała w grupie Portasie w Szkole Podstawowej w Gdowie, a od wielu już lat bierze udział  zajęciach, które prowadzę. Ma na swoim koncie kolekcję aktorskich nagród i ról, ale to co najważniejsze, w moim zabieganiu i wielu aktywnościach, przygotowania do prób i festiwali dają nam bezcenną możliwość spędzenia wspólnie czasu. Jest moim surowym, ale absolutnie obiektywnym recenzentem, moim oparciem.

Jakie plany na przyszłość?

Nie wiem co przyniesie przyszłość, wiem, że na pewno nie zrezygnuję z pracy teatralnej, ponieważ daje mi dystans i sprawia autentyczną radość. A los niech układa wyzwania, są nam potrzebne, aby nie stać w miejscu…

Dziękujemy za rozmowę.

Autor: Redaktor4

Udostępnij post na:

Skip to content