Dzień Sołtysa świętujemy z Panem Józefem Kostuchem

11 marca obchodzimy Dzień Sołtysa. Z tej okazji chcemy życzyć wszystkim gospodarzom wsi zdrowia, pomyślności, radości i satysfakcji z podejmowanych działań, a także wytrwałości w dążeniu do wyznaczonych celów. Niech pozytywne relacje z mieszkańcami dostarczają nowych pomysłów i sił do dalszej działalności na rzecz społeczności lokalnej. 

Do głównych zadań sołtysów należą reprezentowanie sołectwa na zewnątrz, zwoływanie zebrań wiejskich, realizowanie uchwał rady gminy dotyczących sołectwa, dokonywanie poboru podatków oraz uczestnictwo w sesjach rady gminy.

Z okazji dzisiejszego święta, zapraszamy na rozmowę z sołtysem, który pełni swą funkcję najdłużej na ternie naszej gminy-Panem Józefem Kostuchem z Pierzchowa.

MG: Od kiedy pełni Pan funkcję sołtysa?

JK: Mieszkańcy wybrali mnie podczas zebrania wiejskiego w 1984 roku. Był to czas, w którym porwano i zamordowano ks. Jerzego Popiełuszkę a w kraju dochodziło do demonstracji ulicznych w kilkunastu miastach. Także nasze sołectwo funkcjonowało w innych czasach niż obecnie. Przede mną sołtysem był pan Józef Mętel. Mimo, że zebranie wyborcze odbyło się wiele lat temu, będę je pamiętał bardzo długo. Byłem wówczas młodym mężem, miałem 4 małych dzieci. Wspólnie z żoną budowaliśmy nowy dom. To były trudne, ale piękne czasy. Byliśmy wtedy tacy młodzi.

MG: Jak zatem udaje się pogodzić życie rodzinne z pełnieniem tej funkcji.

JK: Nie jest łatwo. Doba ma tylko 24 godziny, a telefon sołtysa dzwoni nie tylko w dzień, ale także w nocy. Domowe i zawodowe obowiązki łączę z sołtysowaniem oraz pełnieniem funkcji Komendanta Gminnego Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej Gminy Gdów i Naczelnika OSP Pierzchów. Często wykonuję kilka czynności jednocześnie. Tak trzeba, jeśli chce się być dobrym sołtysem.

MG: Co udało się zrobić w sołectwie przez 37 lat, w czasie Pana kadencji?

JK: Moim pierwszym zadaniem była telefonizacja wsi. Wraz z mieszkańcami udało nam się przewieźć głaz narzutowy z koryta rzeki Raby i umieścić go obok kopca. Mamy dobre drogi, sieć wodno – kanalizacyjną, szkołę podstawową, remizę oraz nową salę gimnastyczną. To wszystko bardzo nas cieszy. W Pierzchowie zmieniło się bardzo dużo na lepsze. Jedno nie uległo jednak zmianie. Wiem, że zawsze mogę liczyć na pomoc mieszkańców. Sam nic bym nie zrobił. Cieszy mnie, że w wiosce prężnie działa ochotnicza straż pożarna, koło gospodyń wiejskich oraz szkoła podstawowa. Razem udało nam się przygotować wiele interesujących wydarzeń. Wspólnymi siłami dbamy o naszą strażnicę, tereny wiejskie, pomnik oraz kopiec generała Jana Henryka Dąbrowskiego z 1997 r.. Oczywiście mamy jeszcze długą listę życzeń, ale nie wszystko na raz.

MG: O co zatem będzie zabiegał sołtys Pierzchowa w kolejnych latach?

Konieczne są przebudowa mostu, dokończenie nakładek asfaltowych oraz termomodernizacja szkoły. Zależy nam także na wyznaczeniu bezpiecznych miejsc do parkowania w okolicy szkoły.

MG: Co jest najtrudniejszego w pełnieniu funkcji sołtysa?

JK: Wiem, że nie wszystkie plany udało się zrealizować a oczekiwania mieszkańców są bardzo duże. Musimy jednak wiedzieć, że budżet gminy jest tylko jeden a wydatków bardzo wiele. Na pewne inwestycje należy po prostu poczekać, a pewne rzeczy są niezależne od sołtysa.

MG: 37 lat to bardzo długi okres. Jak udaje się Panu przekonać mieszkańców podczas kolejnych wyborów sołeckich, by oddali na Pana głos?

JK: O to należy zapytać samych mieszkańców. Wydaje mi się, że mieszkańcy mają świadomość jakim trudem jest bycie sołtysem. Widzą także, że w wiosce bardzo dużo się dzieje. To zapewne dlatego ufają mi przez tyle lat i powierzają po raz kolejny i kolejny pełnienie tej funkcji.

MG: Skąd zatem brać motywację do podejmowania kolejnych działań w sołectwie?

JK: Zawsze mogę liczyć na wsparcie mojej rodziny, rady sołeckiej, ochotniczej straży pożarnej, koła gospodyń wiejskich, szkoły oraz mieszkańców. Szczególnie cenię sobie inicjatywy naszej młodzieży, która podpowiada mi co jeszcze można zrobić. Wiele zadań udaje się wykonać przy wsparciu finansowym ze strony gminy. Cieszę się, że w naszym sołectwie mieszkańcy chętnie ze sobą współpracują. To także motywuje do podejmowania kolejnych działań.

MG: Czego życzyć sołtysom z okazji zbliżającego się ich święta?

JK: Przede wszystkim dużo zdrowia i spokoju. Tylko spokój może nas uratować. Życzę jak najwięcej dobrych inicjatyw od mieszkańców, bardzo dobrej współpracy z organizacjami działającymi w danym sołectwie oraz gminą. Życzę wszystkim sołtysom, by spełniły się wszystkie życzenia mieszkańców oraz zrealizowały plany dla danego sołectwa.

MG: Dziękujemy za rozmowę.

 

M. J-B.

 

 

Autor: admin

Udostępnij post na:

Skip to content