Aktywnie z Lilką i Ulką: Pustynia czy zamek?

Dziś propozycja w sam raz na jednodniową wycieczkę. Najpierw zamek, potem pustynia a wszystko około 100km od Gdowa.

Ruiny Zamku Ogrodzieniec, bo o nim mowa  leżą na najwyższym wzniesieniu na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej i należą do tzw. Szlaku Orlich Gniazd. Sam zamek dostępny jest dla zwiedzających przez osiem miesięcy w roku. Można tam trafić na pokazy walk rycerskich, oraz jest możliwość strzelania z łuku.

Zamek jest otoczony malowniczymi skałkami, które oczywiście również przetruptaliśmy – Lila nie byłaby sobą gdyby zrezygnowała z możliwości „wspinania się”. Wokół zamku dodatkowe atrakcje- park miniatur, doświadczeń, rozrywki oraz dom strachów. My zwiedziliśmy park miniatur, który bardzo polecamy – w jednym miejscu znajdują się wszystkie zamki ze Szlaku Orlich Gniazd przedstawione w pełnej krasie tak, jak w czasach ich świetności. Teraz niestety wszystkie to ruiny. Zamek można zwiedzać samodzielnie, cała trasa bardzo ciekawie opisana. Na trasie zarówno pozostałości po komnatach jak i więzienie i sala tortur. Każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Informacje Praktyczne:

  • strona zamku w Ogrodzieńcu: http://www.zamek-ogrodzieniec.pl/o-nas/zamek
  • Sporo parkingów zorganizowanych w ogródkach okolicznych mieszkańców
  • Mimo, iż trasa zwiedzania zamku nie jest długa to zakłada sporą ilość schodów – odpadają więc wszelkiego rodzaju wózki
  • ograniczona możliwość płatności kartą a w samym Podzamczu nie ma bankomatu

To co, teraz na pustynię?

No tak, na Błędowską oczywiście.

Wracając z Ogrodzieńca minęliśmy drogowskaz pokazujący kierunek „do Pustyni Błędowskiej”.

Zawróciliśmy i postanowiliśmy pokazać Dziecku, że nie dość, że w Polsce jest pustynia, to jeszcze bardzo blisko nas:)

Informacje Praktyczne:

  • Jeśli planujecie odwiedzić pustynie Błędowską to warto skupić się na znakach 🙂 – miejsce nie jest oznakowane bardzo dokładnie, dlatego też można łatwo ominąć drogowskazy
  • Atrakcja z gatunku – ciekawostka. Jeśli ma to być główny punkt wycieczki – rozważcie i przemyślcie – raczej nie warto. Jako dodatek do „czegoś w okolicy” – koniecznie
  • Parking „na dziko” przy ulicy

Autor: admin

Udostępnij post na:

Skip to content