Pieniądze to nie wszystko- rozmowa z Małgorzatą Mikułą, dyrektorem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdowie

Zapraszamy na rozmowę z Małgorzatą Mikułą, dyrektorem Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdowie. Praca ośrodka została doceniona na szczeblu wojewódzkim. GOPS i gminę Gdów nagrodzono za szerokie działania informacyjne w obszarze uwrażliwiania społeczności na problematykę przemocy w rodzinie oraz działania profilaktyczne wśród rodzin zagrożonych przemocą. Ponadto za podejmowanie działań zarówno na rzecz osób doświadczających, jak i stosujących przemoc w rodzinie, przy jednoczesnym uwzględnieniu różnych grup odbiorców.

 

– Okres świąt Bożego Narodzenia szczególnie sprzyja wspieraniu innych. Czy w związku z tym w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej jest więcej pracy?

– Tak, chociażby w związku ze spotkaniem wigilijnym, które organizujemy. Gmina zainicjowała takie wigilie już kilkanaście lat temu. Odbyła się ona w budynku dawnego gimnazjum 21 grudnia. Chcieliśmy dotrzeć do jak najszerszej rzeszy osób, dla których to często jedyny świąteczny posiłek i okazja do spotkania z innymi. Oprócz wigilijnego obiadu było też coś „do słoiczka”. Na co dzień w tym samym miejscu dzięki spółdzielni socjalnej, wydajemy też obiady dla potrzebujących. Na razie korzysta z nich kilkanaście osób. Zapewne ich przybędzie, gdy będziemy posiłki rozwozić.

– A świąteczne paczki z Banku Żywności?

– Niestety tym razem będą dopiero po Nowym Roku. Przystąpiliśmy swego czasu do programu „Pomoc żywnościowa 2014-20” finansowanego z europejskiego funduszu pomocy najbardziej potrzebującym. W 2018/19 roku – przerzuciliśmy i rozdzielili 27 ton żywności, przygotowując 1479 paczek dla 518 osób. Program trwa, wnioski są zbierane. Dotarły już natomiast krakersy paluszki itp. z „Lajkonika”, które tradycyjnie przekazywane są do świetlicy z Zagórzanach i szkoły w Zręczycach. Na celowe zasiłki okołoświąteczne przeznaczyliśmy 25 tys. zł. Zabezpieczyliśmy też węgiel dla kilkudziesięciu spełniających kryteriua finansowe rodzin i mieszkańców.

– Pomoc materialna, z którą zwykle kojarzy się GOPS to tylko jedna strona działalności…

Niestety większość osób uważa nas za swego rodzaju „skarbonkę”, z której mogą korzystać. Tymczasem pomagamy i w inny sposób… Od prawie 4 lat przy GOPS bardzo prężnie działa punkt poradnictwa, psychoterapii i interwencji. Mieszkańcy chętnie korzystają z pomocy specjalistów – w ubiegłym roku udzieliliśmy 285 konsultacji, w bieżącym, do końca października – 300. Odbywają się terapie rodzinne, wizyty domowe, w których bierze udział psycholog, psychoterapeuta, interwent kryzysowy. Najwięcej jest jednak porad indywidualnych. Wszyscy nasi specjaliści mają certyfikaty państwowe.

– Jeszcze nie tak dawno wizytę u psychologa uważano często za powód do wstydu.

– Na szczęście to się zmienia. Ludzie zaczęli sobie zdawać sprawę, że wsparcie psychologiczne bywa potrzebne tak dzieciom jak i dorosłym, całej rodzinie. Mamy teraz warunki, by prowadzić terapię także u nas, w warunkach prawie domowych, a nie urzędowych. Pomocą na miejscu służą psychoterapeuci, interwent kryzysowy, psycholog. Terapia jest bezpłatna, a trzeba wiedzieć, że godzina u specjalisty kosztuje prywatnie co najmniej 100 zł.

– W jakich sytuacjach – przykładowo – potrzebna jest pomoc dzieciom i dorosłym?

– Rozwód, śmierć w rodzinie, ciężka choroba, przemoc w rodzinie, fobie szkolne. Zaburzenia emocjonalne, autoagresja, lęki… Lista jest długa. Z kolei interwent kryzysowy udziela specjalistycznej pomocy w punkcie i miejscach zamieszkania niemal na każde zawołanie, bo dramatyczne sytuacje wymagają często natychmiastowej interwencji. Problemy małżeńskie, kryzys rodzinny, trudności wychowawcze, przemoc domowa, żałoba, choroba, wypadek, zagrożenie samobójstwem, doświadczenia przestępstwa. Powstała też grupa wsparcia dla kobiet, która spotyka się raz w miesiącu. Oprócz terapii odbywają się warsztaty – np. florystyczne, robienia ozdób, a planowane są tkackie, makramy itp.

– Wspomniała Pani o wsparciu dla osób przeżywających przemoc w rodzinie. Jaka jest skala tego problemu na terenie gminy?

– Niestety na tyle duża, że powołaliśmy zespół interdyscyplinarny ds przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Jego zadaniem jest integrowanie i koordynowanie działań, diagnozowanie problemów, szeroko zakrojone działania w środowisku dotkniętym i zagrożonym przemocą, terapia sprawców. W skład zespołu wchodzą: pracownik socjalny, terapeuci, dyrektorzy szkół, pedagodzy szkolni, przedstawiciele policji, Caritas, kurator zawodowy rodzinny, powiatowy koordynator ds przeciwdziałania przemocy. Realizowaliśmy kilka projektów pokazujących wartości rodziny, m.in. „Moja szansa na lepsze jutro bez przemocy” (współfinansowane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej). Brały w nim udział kobiety – ofiary przemocy. Odbywały się spotkania z coachem, terapeutą, prawnikiem, kosmetyczką. Chodziło o to, by panie doceniły swoją wartość, uwierzyły w siebie. Z 11 kobiet 2 definitywnie uniezależniły się od sprawcy.

– Kogo jeszcze trzeba było wspomagać?

– Bardzo dużym problemem jest przemoc fizyczna i psychiczna wobec seniorów. Gdy np. rodzice przepiszą dzieciom majątek za opiekę, młode pokolenie natychmiast o nich zapomina. Dorosłe dzieci często uważają, że ich rodzice powinni poświęcić wszystko, by zająć się wnukami i rodziną. Z naszej pomocy skorzystało dużo starszych osób, które zaczynają być asertywne – pomagają, ale na swoich warunkach. Jedną z naszych propozycji był projekt do seniorów  „Pokonać samotność i nudę. Aktywny senior w gminie Gdów”. Z dużym zaangażowaniem uczestniczyli w warsztatach informatycznych, fotograficznych, zajęciach językowych, kulinarnych, spotkaniach z prawnikiem. Na ten projekt przeznaczono blisko 75 tys. zł, ale korzyści są nieocenione: nawiązanie znajomości, poprawa samopoczucia, relacji międzypokoleniowych, rozbudzenie potrzeb kulturalnych. Na przyszły rok zaplanowane są podobne zajęcia, m.in. warsztaty tkackie itp. Poza tym wydaliśmy wspólnie z gminą dwie publikacje: „Bezpieczny maluch gminy Gdów” i „Bezpieczny senior gminy Gdów”, gdzie znalazły się informacje o możliwościach pomocy oraz tzw. koperta życia (wciąż dostępna w GOPS). Wydana też została broszura: „Abecadło porozumienia bez przemocy”.

– Były też tematyczne spotkania, dyskusje…

–Tak, z pomocą Urzędu Gminy została zorganizowana debata społeczna dotycząca przemocy wobec osób starszych i najmłodszych pod hasłem: Czy mam rok, czy ma sto, to przemocy mówię stop. Brali w niej udział mieszkańcy, policjanci, pedagodzy, nauczyciele. Były też rodzinne spotkanie międzypokoleniowe. Na nadchodzący rok planujemy 20-godzinny cykl zajęć kulinarnych, naukę racjonalnego gospodarowania budżetem. Będą też warsztaty dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym – m.in. kurs stolarski, florystyczny, malowania paznokci, dietetyczny, pierwszej pomo cy. Planujemy też prowadzoną w innowacyjny sposób „szkołę dla rodziców”.

– Mówimy o seniorach i dzieciach, czyżby młodzież nie potrzebowała waszej pomocy i profilaktyki?

– Tak dobrze nie ma… Dla nich też – właśnie w ramach profilaktyki – realizowaliśmy osłonowy projekt „Przemoc to broń ludzi słabych” – współfinansowany przez ministerstwo. Jego beneficjentami byli uczniowie z Gdowa, Szczytnik, Niegowici oraz ich rodzice. Odbyło się m.in. spotkanie z prawnikiem, wyjazdy edukacyjne do sądu, zakładu karnego, młodzieżowego ośrodka wychowawczego, warsztaty fotograficzne zakończone ekspozycją prac i wydaniem katalogu z wystawy. Zdjęcia oceniał artysta światowej sławy Wacław Wantuch, a prace wiszą dziś w GOPS. Ponieważ przemoc wśród młodzieży jest duża, chcieliśmy pokazać całą ścieżkę prawną od policji poprzez sąd, wyrok i więzienie, by przekonać młodych, że przemoc nie jest bezkarna. Zainteresowanie było ogromne.

– Czasem za konflikty z prawem, brak odpowiedzialności albo nieporadność rodziców płacą dzieci. Czy wiele z nich wychowuje się poza swoimi rodzinami?

 – W pieczy zastępczej znajduje się obecnie pięcioro dzieci z naszego terenu. Staramy się, by trafiało ich tam jak najmniej. Wspieramy rodziny, zachęcamy do pracy nad sobą, żeby uniknąć takiego rozwiązania. Jeśli to nie daje efektu, wyrokiem sądu trafiają m.in. do rodzin zastępczych. Chętnych do podjęcia się tej funkcji wciąż jest za mało. Nic dziwnego, bo to bardzo trudna rola. Pod ich opiekę przekazywane są dzieci po przejściach traumatycznych, z rodzin dysfunkcyjnych, często z deficytami rozwojowymi, a przede wszystkim – deficytem miłości. Rodziny zastępcze muszą to nadrobić, być „na dyżurze” 24 godziny na dobę. To ogromna odpowiedzialność. Są kontrolowane przez PCPR które je powołuje, wcześniej muszą przejść kursy, szkolenia. Ludzie boją się takiego wyzwania – nie jest łatwo odpowiadać za cudze dzieci.

– Niektórzy jednak uważają, że bycie rodziną zastępczą to doskonałe źródło dochodu.

– To nieprawda, krzywdzący je mit. Niejednokrotnie wydatki na dziecko przekraczają otrzymywane sumy. Do rodzin zastępczych często trafiają dzieci chore, z zespołem FAS, wymagające terapii i rehabilitacji. W zawodowej rodzinie i rodzinnym domu dziecka na dziecko otrzymują 1000 zł, aw rodzinach spokrewnionych – 660. Przy niepełnosprawności – o 200 zł więcej. Kwota nie zmieniła się od 2012 roku. W domach dziecka koszt utrzymania to 4 tys. zł na wychowanka… Wynagrodzenie otrzymywane z powiatu nie przekracza brutto 3 550 zł.

Rozmawiała Barbara Rotter-Stankiewicz

Autor: admin

Udostępnij post na:

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/mojgdow/public_html/mojgdow.pl/wp-includes/functions.php on line 4552