Każdy ma swój bieg

Gdów Proud Runners to dobrze już znana w Gdowie amatorska grupa biegowa założona przez dwóch kolegów w 2016 roku. Przez dwa lata działalności grupa wzbogaciła się o nowych członków i zebrała na swym koncie całkiem sporą ilość niebagatelnych sukcesów. Zapraszamy na rozmowę z Michałem Kubatem i Łukaszem Danielem – założycielami GPR.

 

MG: Dzień Dobry, biegacie razem już ponad dwóch lata. Proszę nam opowiedzieć o Waszych początkach.

GPR: Witamy, działamy od początku 2016 roku. Zaczęło się całkowicie spontanicznie, aczkolwiek myśl o takiej grupie pojawiła się znacznie wcześniej, ponieważ byliśmy zafascynowani grupami biegowymi, zwłaszcza krakowską Night Runners. Nawet chcieliśmy przez chwilę utworzyć grupę gdowskich Nightrunnersów, ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że może lepiej stworzyć coś własnego – i  tutaj pojawił się pomysł… Proudrunnersów.

 

MG: Proud czyli duma…

GPR: tak, bo jesteśmy dumni, dumni z naszej miejscowości, gdzie mieszkamy, i to zaznaczamy w nazwie grupy, ale też dumni z siebie. Przed 2016 rokiem byliśmy tzw. „kanapowcami”, a jednak udało się nam wyrwać sprzed telewizorów, i zaczęliśmy biegać.
Dziś mamy okazję być rozpoznawalnymi nie tylko w samym Gdowie a i w całym regionie.  Powodem do dumy są więc nasze starty w biegach zorganizowanych gdzie zawsze towarzyszy nam flaga Gdowa i charakterystyczne koszulki.

 

MG: Wiemy, że startów w imprezach biegowych było całkiem sporo. Może Pan wymienić, kilka z nich? Które imprezy biegowe są dla Was najważniejsze?
GPR: Na koncie mamy znane i lubiane cykle małopolskich biegów takie jak m.in. Tour de Małopolska, Perły Małopolski czy biegi organizowane corocznie przez Stowarzyszenie I Ty Możesz Być Wielki. Pochwalić się możemy także ogólnopolskimi imprezami np. Koroną Maratonów i Półmaratonów Polskich czy Herbem Maratonów i Półmaratonów. Które są najważniejsze? To kwestia indywidualna, każdy z Nas pielęgnuje w sobie przecież wspomnienia i emocje związane z uczestnictwem w danym biegu.

 

MG: Największy sukces GPR to…
GPR: To zależy jak rozumiemy sukces. Sukces może mieć wymiar materialny- wtedy łatwo go wyeksponować – pod tym względem na uwagę zasługuje przygoda dziewczyn – Uli Pawlik i Agaty Wolskiej związana ze zdobyciem Korony Półmaratonów Polskich – wyróżnienia wiączącego ukończenie 5 półmaratonów w różnych częściach Polski oraz Herbu Półmaratonów (6 dowolnych biegów na dystansie półmaratonu),a także zdobycie przez Łukasza Daniela i Łukasza Pawlika Korony Maratonów Polskich (ukończenie pięciu maratonów: Maraton Dębno, Cracovia Maraton, Wrocław Maraton, Maraton Warszawski, Poznań Maraton w ciągu 24 miesięcy) oraz odznaczenia zwanego Herbem Maratonów (ukończenie w okresie 24 miesięcy 6 biegów na dystansie co najmniej królewskim). Niewątpliwie są to najważniejsze odznaczenia dla niejednego biegacza- amatora.
Jednakże Nasze sukcesy mają także inny wymiar. Sukcesów tych nie da się zmaterializować w formie medalu czy dyplomu. Niezależnie od dystansu, rodzaju biegu czy wyniku na mecie, każdy z nas żyje z myślą że potrafił zrobić coś o czym kilka lat temu nawet by nie pomyślał. Mógł być to choćby pierwszy przebiegnięty kilometr, pierwszy bieg na 5 kilometrów, pierwsza dyszka. To kwestia udowodnienia sobie samemu – ale też innym – że się da, a przecież wystarczy tak niewiele.
Pomimo, że nasza grupa jest niejednolita, zarówno pod względem wieku, doświadczenia biegowego czy też po prostu – charakterów – to właśnie ten wymiar sukcesu jest dla każdego z jej członka wspólny. To właśnie jest prawdziwy sukces Gdów Proud Runners.

 

MG: Czy któryś bieg szczególnie zapadł Wam w pamięci? Jeśli tak, to który i dlaczego?
GPR: To bardzo trudne pytanie, bo każde dotychczasowe zawody były różne i to już czyni je wyjątkowymi. Dla każdego z nas poszczególne biegi to pewnego rodzaju intymne przeżycie, każdy ma z nimi swoje własne wspomnienia, każdy zapamiętał te chwile na własny sposób. Dla Bożeny Ślusarz z pewnością będzie to pierwszy przebiegnięty maraton (Cracovia Maraton), dla Karoliny Kowal pierwszy bieg na dystansie półmaratonu (Cracovia Półmaraton).  Z kolei my i drugi Łukasz mamy za sobą pierwszy górski ultramaraton (Łemkowyna Ultra Trail, Ultra Perła). To tylko przykłady bowiem każdy z członków naszej grupy ma „swój” bieg.
Nie każdy ma odwagę stanąć na linii startu, nie każdy ma tyle samozaparcia i poświęcenia by wykrzesać z siebie ostatki sił i dobiec do mety. Dlatego takie biegi zapadają w pamięci, co tu ukrywać, pewnie do końca życia.
Wielu z nas z łezką w oku wspomina też wspólny jesienny wyjazd do Tarnowa (bieg Tarnowska Dyszka), gdzie mogliśmy się całkowicie oddać biegowym emocjom a zarazem promować naszą miejscowość dzięki wsparciu ze strony wójta Pana Zbigniewa Wojasa.  Wielu wraca myślami do letnich zawodów w Gródku nad Dunajcem i wspólnie spędzonych chwil nad Jeziorem Rożnowskim (bieg Summer Run). I niejednokrotnie nie chodzi tu o sam dystans czy wynik a o samą możliwość spędzenia czasu w gronie osób z którymi można dzielić się wspólną pasją. Wierzymy jednocześnie chwile takie będą mogły powrócić w przyszłości.

 

MG: Gdzie można Was spotkać w Gdowie i czy można się do Was jeszcze przyłączyć?
GPR: Oczywiście. W tygodniu zawsze można nas spotkać na naszych utartych już trasach biegowych w Gdowie, natomiast bardziej umówione spotkania naszej grupy odbywają się w każdą środę o godz. 20:00 na Gdowskich Plantach (pod choinką). Niezmiennie zapraszamy każdego kto chciałby zacząć przygodę z bieganiem a nie ma wystarczająco motywacji. Zapraszamy także wszystkich tych którzy już biegają a chcieliby dodatkowo – w ten oto arcyprzyjemny sposób promować naszą piękną miejscowość.

 

MG: Czy w okresie zimowym odbywają się treningi?
GPR: Okres zimowy rządzi się własnymi prawami. Treningi środowe zazwyczaj podporządkowują się do warunków atmosferycznych i choć nie boimy się śniegu czy nawet małego mrozu to unikamy ekstremalnych przygód biegowych.
Zapraszamy więc do śledzenia naszej facebook-owej strony gdzie na bieżąco informujemy o naszych treningach (i nie tylko).

mojGdow.pl

Autor: admin

Udostępnij post na: