Czy „Zorza” znów zaświeci?

Na budynek w pobliżu kościoła w Gdowie przy ul. Łapanowskiej, wszyscy zwracają uwagę – okazały, z charakterystycznymi oknami, nietypowy jak na wiejską zabudowę. Ostatnimi jego mieszkańcami były siostry zakonne, a użytkownikami – przedszkolaki. Ale od kilku lat stoi opustoszały…

Plan wybudowania w Gdowie Domu Katolickiego „Zorza” dla ruchu tzw. Akcji Katolickiej powstał w roku 1930. By umożliwić działalność amatorskich teatrów, zaprojektowano tam m.in. salę widowiskową z balkonem i sceną. Oprócz tego zaplanowano kilka mniejszych pomieszczeń dla stowarzyszeń młodzieży męskiej i żeńskiej działających w Akcji Katolickiej, a także mieszkanie dla katechety. Utworzono komitet budowy, do którego należeli duchowni cieszący się dużym autorytetem w środowisku: ówczesny proboszcz ks. Jan Smółka, katecheta ks. Stanisław Dąbrowski oraz proboszcz parafii ks. Czyżyny-Mogiła – gdowianin ks. Józef Zastawniak. Poza tym komitet stanowili znani działacze społeczni – Henryk Cebula oraz Michał Grażyński – wojewoda śląski pochodzący z Gdowa. W celu pozyskania materiału budowlanego, na pastwisku gminnym „Dąbrowy” została przez młodzież wybudowana cegielnia, z której pochodziła cegła na cały budynek. Na budowę zbierano również datki od parafian, rozprowadzono „cegiełki”, a także sprzedano plebańskie pola pod Zręczycami. Zebrano w ten sposób 32.000 ówczesnych złotych. Również członkowie Kasy Stefczyka w Gdowie przekazali na budowę swoją dywidendę roczną. Dwory z Bilczyc, Zagórzan i Zręczyc zaopatrzyły budowę w drewno. Natomiast parafianie zajmowali się zwózką materiału oraz pomagali przy budowie. Szczególnie zasłużyli się: handlowiec Jan Sobczyk oraz zakład betoniarski Leopolda Zastawniaka. Robotami fachowymi zajmowali się gdowscy murarze: W. Gomułka i F. Obruśnik, a także S. Sitko z Bilczyc. Prace stolarskie wykonywali: K. Szostak i K. Matuszyk oraz inni chętni obywatele Gdowa.

W budowę zaangażowani byli także mieszkańcy okolicznych wsi. Jedną z nich były Fałkowice. Mieszkańcy Fałkowic byli odpowiedzialni za załadunek na furmanki i dostarczenie na miejsce piasku i żwiru. Pokłady piasku po powodziach nad Rabą były bardzo obfite (k. Ponisza) sięgały ok. 2,5m grubości. Do załadunku zgłosiło się 16 mężczyzn. Rano spotykali się w Szkole Podstawowej w Fałkowicach. Po modlitwie przewodniczący prowadził brygadę przez wieś. W ubraniach roboczych i z łopatami na ramionach maszerowali nad rzekę śpiewając pieśni religijne. Urobek przewożono przez groblę i ul. Młyńską. Jest to relacja uczestnika Antoniego Ciężarka (inf. przekazał syn Franciszek). Budowę domu usytuowano w rogu plebańskiego ogrodu przy ulicach Łapanowskiej i Młyńskiej. Prace rozpoczęto wiosną 1933 roku, a 11 listopada 1934 budynek oddano już do użytku.

Biorąc pod uwagę sposób budowy w tamtych latach, gdzie większość prac wykonywano ręcznie, tak szybkie ukończenie budowy świadczy o dobrej organizacji pracy oraz wielkim zaangażowaniu miejscowego społeczeństwa. Poświęcenia budynku dokonał Książę Metropolita Krakowski kard. Adam Stefan Sapieha. Odtąd „Zorza” stała się placówką kulturalną dla mieszkańców Gdowa. Po wybuchu II wojny światowej Dom Katolicki został wykorzystany przez Niemców jako baza wojskowa, w której częściowo mieściły się magazyny. Później korzystało z niego również wojsko rosyjskie. Dopiero w 1946 roku budynek znów zaczął służyć parafianom.

Początkowo mieściło się w nim Liceum Ogólnokształcące. Po kilku latach, po wyprowadzeniu się szkoły, „Zorza” została oddana dla „Caritasu” i wykorzystana jako przedszkole (tzw. ochronka), prowadzone wówczas przez siostry zakonne. Salę widowiskową zamieniono na kaplicę, w której odbywały się m.in. msze św. dla dzieci. Na początku lat 60-tych przedszkole zostało przejęte przez władze świeckie, ale nadal – aż do roku 2011 – mieściło się Domu Katolickim. W jednej z sal odbywały się lekcje religii dla uczniów Liceum Ogólnokształcącego, oraz dla dzieci wwieku przedszkolnym. W sali widowiskowej grano przedstawienia dla mieszkańców przygotowywane przez młodzież z pomocą księży, nauczycieli oraz sióstr zakonnych. Były to np. Jasełka, sceny religijne lub literatura piękna. W części budynku mieściły się mieszkania dla sióstr, które kilka lat temu wyprowadziły się do nowego obiektu „Caritasu”. Od tamtego czasu budynek nie jest zamieszkały ani wykorzystywany, i jak każdy opustoszały obiekt – po prostu niszczeje. Jego otoczenie jest mocno zaniedbane. Wiele osób zwraca uwagę na zapomniany i ginący na naszych oczach jeden z najładniejszych budynków Gdowa. Mieszkańcy mają nadzieję, że sytuacja wkrótce się zmieni. Na ocaleniu pięknego i ważnego dla Gdowa budynku powinno przecież zależeć wszystkim. Na podst. art. „Dom Katolicki Zorza” autorstwa Jakuba Szostaka – „Wiadomości Gdowskie” nr6 październik 1995 r.

Oprac. Teresa Kaczmarczyk

mojGdow.pl

Autor: admin

Udostępnij post na: